Lokalizacja: Strona główna >> Niemieckie prawo
Niemieckie prawo
Niemieckie prawo
Według niemieckiego prawa każdemu chłopu wolno było opuścić gospodarstwo i powędrować w świat w poszukiwaniu lepszego życia, jeżeli pozostawił po sobie następcę. Wieś polska wolała przyjmować obyczaje zwane prawem niemieckim, ponieważ w dokumencie sporządzonym przez pana (dokument lokacyjny) dokładnie określano prawa i obowiązki kmieci. Obowiązki nie były początkowo zbyt wygórowane, a poza tym wieś miała swój samorząd i sołtysem na czele. Rozwój gospodarczy ziem polskich w tym okresie spowodował wzrost zamożności zarówno właścicieli ziemskich, jak i chłopów sprzedających produkty rolne wmieście. Kmiecie przybywali do miast nie tylko po to, by sprzedawać, ale również po to, by kupować wyroby miejscowych rzemieślników lub nawet towary przywożone przez kupców z dalekich krajów. Kramy miejskie kusiły wówczas klientów rozmaitymi artykułami. Raz lub dwa razy w roku w miastach odbywały się wielkie targi, na których można było sprzedać w dużych ilościach produkty przywiezione ze wsi, a zakupić najrozmaitsze sprzęty, naczynia, ubiory i ozdoby. W XII i XIII wieku dawne niewielkie osady i podgrodzia zaczęły się zaludniać. Również do dużych miast przybywali nowi osadnicy, najczęściej rzemieślnicy z Zachodu, a wśród nich wielu Niemców. Przyczynili się oni do rozwoju gospodarczego Polski, choć sprawiali później sporo kłopotów w latach jednoczenia kraju. W miastach, podobnie jak na wsiach, wprowadzano prawo niemieckie. Aby założyć nowe miasto lub uczynić je z osady, właściciel - możny pan lub książę - musiał wydać specjalny dokument, w którym wymieniał wszystkie prawa i obowiązki mieszczan. Taki dokument nazywano przywilejem lokacyjnym. W miastach, podobnie jak na wsiach organizowanych według wzorów niemieckich, osadników werbował zasadźca, który potem zostawał wójtem i przewodniczył ławie miejskiej. Życie mieszczan bardzo różniło się od życia innych stanów. Choć nie wszyscy mieszkańcy miast byli jednakowo zamożni i nie wszyscy mogli korzystać z praw miejskich, to i tak żyło się im znacznie lepiej niż chłopom.
